Posty

DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 28

Obraz
21 grudnia 2019 - dzień dwudziesty ósmy Ważenie trochę mnie zaniepokoiło.   Nieznaczny wzrost wagi, a co bardziej niepokojące jestem w tej chwili poniżej zaplanowanego pułapu.  Nie wiem, czy to dobrze, czy to tylko pewne wahania, czy może niedoskonałość pomiaru na starej wadze, czy może jednak te wieczorne pięć kanapek  z wędzonym tofu?  Zauważyłem, że od kiedy zacząłem jeść trochę rzeczy w pracy, to waga przestała spadać.  Może to kwestia przestawienia organizmu?  Może jednak zbyt mało ruchu?  Dziś na obiad ciasto.  Bananowo - orzechowo - daktylowe.  Tak wyglądało w w czasie mieszania i podjadania na surowo:) A tak, po wyjęciu z pieca: Ciasto obiadowe z dojrzałych bananów, mąki pszennej, orzechowej i ryżowej, mleka owsianego, domowego syropu daktylowego, kakao i erytrolu. Plus garść orzechów i rodzynek.  FC Liverpool   Klubowym Mistrzem Świata! Pokonali meksykański Monterrrey oraz ...

DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 27

Obraz
20 grudnia 2019 - dzień dwudziesty siódmy Chwilę przerwy w pisaniu miałem. Siła wyższa - awaria komputera.   Nie jestem informatykiem, w szkole częściej poznawałem budowę liczydła, niż tajniki wiedzy komputerowej. Mimo wszystko czegoś tam się nauczyłem metodą prób i błędów, jakąś wiedzę i doświadczenie posiadam.  Niestety, za żadne skarby nie mogę zgłębić tajników związanych z kartami sieciowymi i całą resztą związaną  z połączeniami internetowymi.  Mam w komputerze system Windows 7. Legalny, a co!   W sposób równie legalny próbuje od roku przejść  w promocyjnej ofercie na wyższy system, czyli Windows 10.   Za każdym razem mi się to udaje, do momentu próbowania uruchomienia połączenia internetowego.  Nie mogę tego zrobić.  Kupiłem już dwie nowe karty sieciowe, trzecią pożyczyłem od kolegi i... żadnego efektu. Nie działa mi internet pod nowym systemem.  Obydwie zakupione karty wspierają według sprzedawcy system Window...

DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 24

Obraz
17 grudnia 2019 - dzień dwudziesty czwarty Rozchorowałem się trochę. Przeziębienie, katar.   Chyba jednak przesadziłem z tym oszczędzaniem ogrzewania w mieszkaniu.  Wieczorem zaaplikowałem czosnek, będzie dobrze.   Wczoraj odbyło się losowanie 1/8 Ligi Mistrzów. Nie ma to jak trafić mecz dwóch moich ulubionych drużyn:  Dzisiejsze menu to menu resztkowe.  Jako, że moje życie ma być ZERO WASTE, to zwłaszcza jedzenie nie powinno się marnować.  Były zatem frytki, druga część kiełbasy wegańskiej, pomidorki, kapusta kiszona, seler naciowy.  Wiem, frytki  i dieta odchudzająca, to się nie łączy. W zasadzie żałowałem ich kupienia zanim do domu doszedłem, ale co miałem zrobić skoro worek 2,5kg  ziemniaków w sklepie kosztuje 9 złotych?  Kupiłem, a teraz musiałem zjeść resztę.  Na szczęście to frytki z piekarnika, nie z oleju.  Miałem jeszcze ochotę na zrobienie mojego ulubionego majonezu vege, ale jak sobie uświa...

DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 23

Obraz
16 grudnia 2019 - dzień dwudziesty trzeci Jest wreszcie i ona. Długo kazała na siebie czekać, ale wreszcie jest: TOFUCZNICA.  Jem i nie mogę wyjść z podziwu. W całej mojej wegańskiej i wegetariańskiej przygodzie żadna potrawa nie imituje, nie odtwarza tak odzwierzęcego oryginału, jak czyni to właśnie tofucznica. Podsmażona na patelni cebulka, do tego pomidor, tofu przyprawione solą czarną kala namak,  o aromacie jajek właśnie, z kurkumą dająca żółty jajeczny kolor, oraz z mąką z ciecierzycy z dodatkiem płatków drożdżowych.    Wizualnie -  100% oryginał.   W smaku 110%.   Wiem, co mówię, nie jedną w życiu jajecznicę zjadłem.  Super sprawa. Było dziś także ważenie.   Zmieniłem znowu zasady  odnośnie ważenia i ustaliłem (sam ze sobą -  bez kłótni), że będę jednak ważył się częściej, bo to mnie bardziej nakręca do działania.  W końcu mam bzika, albo pierdolca, jak mówią inni na punkcie statystyk....