DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 75
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
6 lutego 2020 - dzień siedemdziesiąty piąty
Zmarł Romuald Lipko.
Właściwie nie znałem osobiście człowieka. Nigdy go nie spotkałem i nie spotkam, chyba że na Balu Wszystkich Świętych. Właściwie fanem Budki Suflera byłem tylko przed wieloma laty. Ostatnie przeboje nie budziły już we mnie zainteresowania. Ale mimo wszystko jest coś niewyobrażalnego w tym, że owoce życia takiego człowieka są przy nas tak blisko, tak namacalnie blisko. Bo czymże w końcu jest to, że powstaje piosenka, którą możesz w całości zaśpiewać i zanucić w każdej sekundzie? Od początku, aż do samego końca.
… a Twój Dziadek? Bo wiesz, Weiser, ja też znałem kiedyś Dziadka. I on też był wielkim filozofem i wiedział wszystko o życiu. Tylko tego nie spisywał. I jak był smutny, to wychodził w góry i rozmawiał z połoninami i też rozumiał mowę zwierząt. I co z tego, że on również nie był moim prawdziwym dziadkiem? Zabierając się do napisania tego tekstu, mam świadomość, że … nie powinienem tego robić. Nie posiadam, znikomych choćby, umiejętności tworzenia tego rodzaju rzeczy. Brak mi dostatecznych informacji, wiadomości w podjętym przeze mnie temacie. Boję się bardzo, że nie potrafię oddać istoty rzeczy, że nie zauważę tego, co powinno być uwypuklone, że z mojego opowiadania nie wyłoni się postać wspaniałego, wesołego człowieka, wyrozumiałego przyjaciela młodych ludzi, mądrego i gościnnego starca. Boję się tego, ale jednocześnie wiem, tak bardzo wiem, że jestem jedyną osobą, która zechce przenieść na papier to, co pamięta o tym człowieku. Jedyną osobą, która utrwali epi...
7 sierpnia 2020 - dzień dwieście pięćdziesiąty ósmy. Piątek. Cztery lata temu przeszedłem maraton. 42 kilometry i 185 metrów. Chciałem sobie udowodnić, że mogę coś zrobić i udowodniłem. Po czterech latach chciałem zrobić krok do przodu i przejść odległość 50 kilometrów. Również żeby pokonać swoje słabości, żeby pokazać sobie, że mogę coś zaplanować i to wykonać. Wydawało się, że będzie dobrze. Tydzień wcześniej pokonałem w górach, bez najmniejszych problemów, ponad 120 kilometrów. Wczoraj, w ramach rozgrzewki, zrobiłem 15 kilometrowy spacer. A jednak tego dnia wszystko, co mogło, poszło nie tak . Praktycznie zaraz po wyjściu z domu zaczęły obcierać mnie nogi, choć buty miałem sprawdzone. Potem zaczęły boleć mnie stawy kolanowe, a to wszystko po pierwszych paru kilometrach. Spotkałem się z Olą w Kartuzach, zrobiliśmy rundę przez miasto i poszedłem dalej sam. Było gorąco, cho...
Komentarze
Prześlij komentarz