DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 75
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
6 lutego 2020 - dzień siedemdziesiąty piąty
Zmarł Romuald Lipko.
Właściwie nie znałem osobiście człowieka. Nigdy go nie spotkałem i nie spotkam, chyba że na Balu Wszystkich Świętych. Właściwie fanem Budki Suflera byłem tylko przed wieloma laty. Ostatnie przeboje nie budziły już we mnie zainteresowania. Ale mimo wszystko jest coś niewyobrażalnego w tym, że owoce życia takiego człowieka są przy nas tak blisko, tak namacalnie blisko. Bo czymże w końcu jest to, że powstaje piosenka, którą możesz w całości zaśpiewać i zanucić w każdej sekundzie? Od początku, aż do samego końca.
7 sierpnia 2020 - dzień dwieście pięćdziesiąty ósmy. Piątek. Cztery lata temu przeszedłem maraton. 42 kilometry i 185 metrów. Chciałem sobie udowodnić, że mogę coś zrobić i udowodniłem. Po czterech latach chciałem zrobić krok do przodu i przejść odległość 50 kilometrów. Również żeby pokonać swoje słabości, żeby pokazać sobie, że mogę coś zaplanować i to wykonać. Wydawało się, że będzie dobrze. Tydzień wcześniej pokonałem w górach, bez najmniejszych problemów, ponad 120 kilometrów. Wczoraj, w ramach rozgrzewki, zrobiłem 15 kilometrowy spacer. A jednak tego dnia wszystko, co mogło, poszło nie tak . Praktycznie zaraz po wyjściu z domu zaczęły obcierać mnie nogi, choć buty miałem sprawdzone. Potem zaczęły boleć mnie stawy kolanowe, a to wszystko po pierwszych paru kilometrach. Spotkałem się z Olą w Kartuzach, zrobiliśmy rundę przez miasto i poszedłem dalej sam. Było gorąco, cho...
A wiesz, Weiser, że Michał Kwiatkowski wygrał wczoraj etap Tour de France? Ty też miałeś kiedyś rower. Pamiętam jak woziłeś nim Elkę do naszej strzelnicy w starej, opuszczonej żwirowni, koło Niedźwiednika, który wtedy nie był jeszcze tym Niedźwiednikiem, który teraz znamy. Więc wyobraź sobie, że nasz kolarz wygrał etap Wielkiej Pętli. - Co mówisz? Że to tylko jeden etap i że inni nie walczyli już na całego, a jego kolega z drużyny podarował mu wygraną? Otóż nie, Weiser. Kolarstwo, które tak bardzo lubię, to jeden z najtrudniejszych sportów w całej palecie dyscyplin. Tam nie ma mowy o żadnym przypadku. Tam przyszłe, ewentualne, sukcesy wykuwa się ciężką, morderczą wręcz pracą. Godzinami spędzonymi na rowerze, kilometrami przejechanych gór i dolin, podjeżdżaniem pod najwyższe góry świata, w słońcu, deszczu, czasem nawet w śniegu. I zawsze chętnych do wielkiego splendoru jest wielu. Czasem choć jesteś wielki, choć jesteś Mi...
Komentarze
Prześlij komentarz