DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 75
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
6 lutego 2020 - dzień siedemdziesiąty piąty
Zmarł Romuald Lipko.
Właściwie nie znałem osobiście człowieka. Nigdy go nie spotkałem i nie spotkam, chyba że na Balu Wszystkich Świętych. Właściwie fanem Budki Suflera byłem tylko przed wieloma laty. Ostatnie przeboje nie budziły już we mnie zainteresowania. Ale mimo wszystko jest coś niewyobrażalnego w tym, że owoce życia takiego człowieka są przy nas tak blisko, tak namacalnie blisko. Bo czymże w końcu jest to, że powstaje piosenka, którą możesz w całości zaśpiewać i zanucić w każdej sekundzie? Od początku, aż do samego końca.
… a Twój Dziadek? Bo wiesz, Weiser, ja też znałem kiedyś Dziadka. I on też był wielkim filozofem i wiedział wszystko o życiu. Tylko tego nie spisywał. I jak był smutny, to wychodził w góry i rozmawiał z połoninami i też rozumiał mowę zwierząt. I co z tego, że on również nie był moim prawdziwym dziadkiem? Zabierając się do napisania tego tekstu, mam świadomość, że … nie powinienem tego robić. Nie posiadam, znikomych choćby, umiejętności tworzenia tego rodzaju rzeczy. Brak mi dostatecznych informacji, wiadomości w podjętym przeze mnie temacie. Boję się bardzo, że nie potrafię oddać istoty rzeczy, że nie zauważę tego, co powinno być uwypuklone, że z mojego opowiadania nie wyłoni się postać wspaniałego, wesołego człowieka, wyrozumiałego przyjaciela młodych ludzi, mądrego i gościnnego starca. Boję się tego, ale jednocześnie wiem, tak bardzo wiem, że jestem jedyną osobą, która zechce przenieść na papier to, co pamięta o tym człowieku. Jedyną osobą, która utrwali epi...
A wiesz, Weiser, że Michał Kwiatkowski wygrał wczoraj etap Tour de France? Ty też miałeś kiedyś rower. Pamiętam jak woziłeś nim Elkę do naszej strzelnicy w starej, opuszczonej żwirowni, koło Niedźwiednika, który wtedy nie był jeszcze tym Niedźwiednikiem, który teraz znamy. Więc wyobraź sobie, że nasz kolarz wygrał etap Wielkiej Pętli. - Co mówisz? Że to tylko jeden etap i że inni nie walczyli już na całego, a jego kolega z drużyny podarował mu wygraną? Otóż nie, Weiser. Kolarstwo, które tak bardzo lubię, to jeden z najtrudniejszych sportów w całej palecie dyscyplin. Tam nie ma mowy o żadnym przypadku. Tam przyszłe, ewentualne, sukcesy wykuwa się ciężką, morderczą wręcz pracą. Godzinami spędzonymi na rowerze, kilometrami przejechanych gór i dolin, podjeżdżaniem pod najwyższe góry świata, w słońcu, deszczu, czasem nawet w śniegu. I zawsze chętnych do wielkiego splendoru jest wielu. Czasem choć jesteś wielki, choć jesteś Mi...
Komentarze
Prześlij komentarz