Posty

LEGENDA O DZIADKU KIJAKU

Obraz
… a Twój Dziadek? Bo wiesz, Weiser, ja też znałem kiedyś Dziadka. I on też był wielkim filozofem i wiedział wszystko o życiu. Tylko tego nie spisywał. I jak był smutny, to wychodził w góry i rozmawiał z połoninami i też rozumiał mowę zwierząt. I co z tego, że on również nie był moim prawdziwym dziadkiem? Zabierając się do napisania tego tekstu, mam świadomość, że … nie powinienem tego robić. Nie posiadam, znikomych choćby, umiejętności tworzenia tego rodzaju rzeczy. Brak mi dostatecznych informacji, wiadomości w podjętym przeze mnie temacie. Boję się bardzo, że nie potrafię oddać istoty rzeczy, że nie zauważę tego, co powinno być uwypuklone, że z mojego opowiadania nie wyłoni się postać wspaniałego, wesołego człowieka, wyrozumiałego przyjaciela młodych ludzi, mądrego i gościnnego starca. Boję się tego, ale jednocześnie wiem, tak bardzo wiem, że jestem jedyną osobą, która zechce przenieść na papier to, co pamięta o tym człowieku. Jedyną osobą, która utrwali epi...

TRZY LATA TEMU PRZESZEDŁEM MARATON

Obraz
A było to tak.  Jakiś czas temu wytyczyłem sobie takie zadanie – plan na przyszłość, do 50 roku życia ukończyć maraton. Plan, jak plan. Wiecie jak to jest, wiele ich było, kto to spamięta? Ten też obrósł w tłuszcz historii. Co za ironia trafnego porównania. Z uwagi na ten tłuszcz, a także trochę na uszkodzony kręgosłup, a także całą listę pomniejszych, ale równie dokuczliwych dolegliwości, bieganie stało się mrzonką. Jeszcze większą, było jeżdżenie na rowerze.  No, ale skoro nie mogę biegać, to przecież mogę chodzić. Nawet bardzo lubię chodzić. Nastąpiła zatem modyfikacja i powstało  nowe postanowienie: przejdę trasę maratonu! Jak pomyślałem, tak uczyniłem. Zaplanowałem wolny dzień, pomodliłem się o odpowiednią pogodę, a w końcu opracowałem trasę maratonu. Także żeby było ciekawie, i wiecie, żeby było profesjonalnie. Uruchomiłem wszystkie specjalistyczne programy na smartfonie, które miały mnie wspierać w czasie tego marszu, żeby była odpowiednia ilość kilome...

DLACZEGO NIE PRZEPADAM ZA VAR-EM

Obraz
DLACZEGO NIE LUBIĘ VAR-u? 9 lipca 2006 roku, w dogrywce rozgrywanego na na Stadionie Olimpijskim w Berlinie finału mistrzostw świata pomocnik Francji Zinedine Zidane uderzył głową swojego rywala z Włoch, Marco Materazziego. Prowadzący to spotkanie, aribter z Argentyny, Horazio Elisondo, nie mógł tego dojrzeć. W ogóle niewiele osób to zdążyło zauważyć. Nie uchwyciła tego zdarzenia żadna z głównych kamer. Dopiero po długich debatach udało się dotrzeć do nagrania, które jednoznacznie pokazało przewinienie sprowokanego Francuza. Jedenaście lat później, w maju, rozgrywano przedostatnią kolejkę rozgrywek ekstraklasy. Kilka zespołów dramatycznie walczyło o utrzymamie. W Gdyni grała Arka z Ruchem. Goście prowadzili w tym meczu, mieli nadzieję, na pomyślny przebieg rywalizacji. Ale zabawę przerwał Rafał Siemaszko, wrzucając ręką piłkę do ich bramki. Ręką. Wszyscy to widzieli, chwilę potem kamery TV pokazały to na wszystkie możliwe sposoby, ale nie wid...