Posty

DZISIAJ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA - 1

Obraz
Teraz będzie coś osobistego. Taki mój coming out. Nie, nie jestem gejem, chociaż nic do gejów nie mam. Będzie o mnie bardzo osobiście. 147 kilogramów obywatela.  Słuszną linię ma nasza partia.  Trzy lata minęły od mojej ostatniej próby, jak to ja nazywam, DOPROWADZANIA SIĘ .  Próby całkiem udanej.  Przez niespełna trzy miesiące mój organizm zrzucił 40 kilogramów.   To był piękny czas.  Akurat kupowałem mieszkanie.  Pamiętam jak na podpisanie  u notariusza aktu zakupu założyłem koszulę i spodnie dawno zapomniane na dnie szafy.  Zapomniane ze względu na swój  rozmiar.  Tak, to były naprawdę miłe czasy.  Wtedy miałem taki plan, żeby na swoje najbliższe urodziny ważyć poniżej 100 kilogramów.  Nie udało się, zabrakło 7, a potem wszystko, jak zawsze u mnie, posypało się. Dziś jestem znowu w pozycji wyjściowej i znowu chciałbym spróbować.   Do urodzin nie dam rady, ale chciałbym do wiosny zdążyć....

ZNOWU WINNI DZIENNIKARZE

Obraz
zdjęcie:  sport.interia.pl Obejrzałem  ostatnio fragmenty meczu eliminacyjnego Mistrzostw Europy U-21.  Polska przegrała 0-3 z Bułgarią. Tym razem batów nie dostali od Hiszpanów znajdujących się na piłkarskim poziomie niedostępnym dla naszych zawodników.   Tym razem była to przeciętna ekipa Bułgarów. Dawno temu popularne było w światku sportowym stwierdzenie, że wszystkiemu winni są dziennikarze i cykliści.  Tych rowerzystów to bym teraz zostawił w spokoju, ale o "dziennikarzach"  to parę zdań znowu chciałbym napisać. Znowu to samo.  Pompowanie balonika, wmawianie nieświadomym, niedzielnym kibicom, że mamy  świetną drużynę, świetnego trenera i równie świetnych zawodników. Że Robert Gumny i Kamil Józwiak są tak świetnymi piłkarzami, ze właściwie nie wiadomo dlaczego nie grają jeszcze w Juvetusie Turyn, albo Barcelonie. Ludzie piszą te głupoty bez umiaru, a potem cała reszta to przyjmuje bez jakiejkolwiek refleksji.  Fa...

NIE ZAKRYJE KURZ, NIE ROZWIEJE WIATR...

Obraz
Gdyby sporządzić zestawienie piosenek, które odgrywane są na  pogrzebach, to piosenka z filmu Leon Zawodowiec  byłaby zawsze w czołówce takich zestawień: Dla  mnie 1 listopada, zawsze kojarzy się z kilkoma piosenkami. No   i jeszcze ta ballada o kibicach Lechii Gdańsk. 

DLACZEGO NIE MOGĘ JUŻ PATRZEĆ NA POLSKĄ LIGĘ...

Obraz
Nie mogę już patrzeć na polska piłkę.  Coś się przelało. Abonentem Canal+ jestem ponad 20 lat.  Można powiedzieć, że jestem dzieckiem Canal +.  Pamiętam, jak jeszcze w ubiegłym wieku oglądałem, dzięki uprzejmości kolegi amatora elektronika, kanały telewizji premium, a chwilę potem, jak próbowałem zamontować na balkonie swoją pierwszą antenę satelitarną tak, aby zdążyć na sobotni mecz Liverpoolu z Manchesterem, Manchesterem United, rzecz jasna, bo City grało wtedy w II, albo III lidze.  Uwierzycie? Przez te wszystkie lata byłem wiernym fanem polskiej piłki ligowej i pokazującej ją światu telewizji Canal+.  To było jak z innego świata. Jak Kosmos 1999 w Studio 2 w czasie siermiężnej Polski Ludowej,  jeśli ktoś wie, o czym mówię. Wspaniale opakowana, fantastycznie reklamowana i prezentowana, polska piłka wydawała się towarem luksusowym.  A kiedy do brakującego kompletu doszły jeszcze  nowoczesne stadiony, w niemal każdym mieście,  wydaw...

MOJA LISTA PRZEBOJÓW - Z DAWNYCH LAT - cz.2

Obraz
Były piosenki zagraniczne, pora, rzecz jasna, na te polskie.   Dziś część druga MLP, czyli piosenek, które nuciłem w młodzieńczych latach i zapisywałem je w grubym brulionie,   tworząc przez lata  swoją własną MOJĄ LISTĘ PRZEBOJÓW. O ile wśród piosenek zagranicznych   każdy mój TOP WSZECHCZASÓW wygrywało "Yesterday",  tak wśród rodzimych produkcji była to ta piosenka: Nie mogę uwierzyć, co się obecnie stało z tym panem śpiewającym tamten  kawałek. Dalej będą dwie wspaniałe pieśni Tomka Lipińskiego: Nie może zabraknąć  w tym zestawieniu Kobranocki, choć bez swojego  największego przeboju, tego o Irlandii.  To już byłoby za dużo: Nie zapomnę nigdy koncertu w Teatrze Żydowskim w Warszawie: No to teraz T.Love Alternative: A tutaj zespół o znajomo brzmiącej nazwie -  Dzieci Kapitana Klossa: Na koniec Maanam.  Nie pamiętam  pierwszego zestawi...

MOJA LISTA PRZEBOJÓW - Z DAWNYCH LAT cz.1

Obraz
Ostatnio sporo było słowa pisanego, a znacznie mniej muzyki, więc dziś  odwrócimy proporcje. Dawno temu, w czasach swojej burzliwej młodości, pisałem pamiętniki, czy jak to powiedzieć bardziej literacko,  prowadziłem dzienniki.  Jednym z elementów tych moich zapisków była MLP, czyli Moja Lista Przebojów. Każdego wieczoru, albo prawie każdego, jeśli byłem w stanie, tworzyłem sobie własne zestawienie ulubionych przebojów.  Po prostu szybko, bez zastanowienia, zapisywałem w grubym brulionie, pięć piosenek, które mi danego dnia utkwiły w pamięci.  Pięć polskich i tyle samo zagranicznych.  Raz w miesiącu było  punktowe podsumowanie danego miesiąca, raz do roku  wydanie roczne.  I tak to trwało przez kilka lat. Jako, że kilkadziesiąt grubych zeszytów moich wspomnień wszelakich zostało pewnego dnia, w pewnej górskiej szkole, zamienione na energię cieplną potrzebną do ogrzania pewnej wiejskiej szkoły, nie mam  już dostępu do zestawień M...

OBEJRZAŁEM MECZ Z AUSTRIĄ

Obraz
Obejrzałem wczoraj  mecz piłkarskiej reprezentacji Polski z Austrią.  Obejrzałem nie dlatego, że lubię oglądać mecze polskiej kadry.  Przeciwnie,  zazwyczaj tego nie robię.  Teraz zrobiłem  to tylko dlatego, żeby mieć własny pogląd, a właściwie, aby ten  pogląd utrwalić. Mecz był zasadniczo żenujący w naszym wykonaniu.  Przez większość minut ustawiliśmy dramatyczny autobus na linii 20 metra i próbowaliśmy rywalom za wszelką cenę przeszkadać w grze.  Udało się wyprowadzić ze dwie, trzy kontry,  to wszystko.  Sytuacji bramkowych  5-21 na korzyść gości.  Podań, zagrań piłką  około 300 przy ponad 600 Austriaków.  Nie próbujcie mi zatem wmawiać, że zagraliśmy nieźle, że trzeba szanować punkt i tym podobne  bzdury. Artur Wichniarek, komentujący to spotkanie,  co chwilę chwalił kolejnych polskich piłkarzy.  Że Fabiański i Krychowiak świetni, że Bielik i Zieliński bardzo dobrzy, że Kędziora dobry, że...